W każdym punkcie usługowym, niezależnie czy to sklep, czy restauracja, jeśli tylko w oferowanym przez nas asortymencie znajduje się mięso, właściwie niezbędna będzie krajalnica do wędlin gastronomiczna. Dlaczego?

Sklepowa krajalnica do wędlin

Wszędzie liczy się czas – szczególnie w dzisiejszych czasach. Krajalnica gastronomiczna pozwala go wykorzystać do maksimum. Koniec z krojeniem wędlin (czy innych twardych produktów, jak żółty ser) w sposób manualny, koniec z często tępymi nożami, koniec ze zniecierpliwieniem Klientów. Drugim ważnym argumentem jest estetyka – ustawienie krajalnicy na daną grubość krojenia, po prostu nam ją zapewnia. Plasterki są jednakowe, na platerach wyglądają niezwykle apetycznie, a nie powodują salwy śmiechu (lub zażenowania) naszych gości. Z tego powodu również w naszym sklepie wręcz niezbędna jest krajalnica do wedlin sklepowa – czy ktoś z nas wyobraża sobie kupić porcję wędliny, gdzie jeden plasterek ważyłby 40g, a drugi 8?

Krajalnice zapewniają nam również bezpieczeństwo – jeśli są używane zgodnie z przeznaczeniem, zgodnie z instrukcją obsługi, to naprawdę nasze ręce mogą czuć się bezpiecznie. Większość modeli posiada specjalne zabezpieczenia, a coraz częściej maszyny mają tak ustawione noże, żeby naprawdę nic nie groziło jej użytkownikowi. Kolejnym problemem, z którym często spotykałem się na swojej drodze, były też tępe noże, co kompletnie utrudniało krojenie mięsa, a w szczególności wędlin właśnie. W krajalnicach ten problem znika – noże (ostrze) działają automatycznie, dodatkowo często mają wbudowane specjalne, łatwe w użyciu ostrzałki. Prawda, że brzmi dobrze?

Krajalnica, jak sama nazwa wskazuje, jest urządzeniem służącym do krojenia wędlin czy serów. Jej bazą są specjalne noże lub wolnoobrotowa tarcza. Dzięki prowadnicom, pozwalają na regulację grubości cięcia, stąd wykorzystywane są w lokalach gastronomicznych, sklepach i zakładach mięsnych. Używamy ich także w domu, chociaż w zdecydowanie „lżejszej” formie – spokojnie mogą służyć także do krojenia chleba. Krajalnice gastronomiczne i sklepowe to zdecydowanie większy kaliber sprzętu – mogą ważyć nawet 30 kilogramów!, chociaż średnio ważą około 10-15kg. Wszystkie te sprzęty mają jednak przynajmniej jedną (oczywiście jest ich więcej), wspólną cechę: żeby je uruchomić, zazwyczaj trzeba włączyć przynajmniej jeden przycisk, tzw. zabezpieczający. Ma to uchronić zarówno przed przypadkowym użyciem przez osoby dorosłe, jak i dzieci w ogóle. Ewentualnych konsekwencji z włożenia palców do krajalnicy polecić nie można nawet najgorszemu wrogowi – jednak dzisiejsza technika naprawdę tak poszła do przodu, że takie przypadki są niezwykle sporadyczne i powstają wyłącznie z winy (lub też nieświadomości) użytkownika. Sprzęt, szczególnie dobrej jakości, sarkastycznie mówiąc, rzadko przykłada do tego nóż.

Krajalnica to coś, co po prostu w pewnych miejscach jest niezbędne. Jak wspomniano, używamy ich również w prywatnych domach – ale czy rzeczywiście jest niezbędna? No nie do końca, bo jestem przekonany, że można się bez niej obejść, co robią pewnie tysiące polskich rodzin. Z drugiej strony, jeśli już się przyzwyczaimy, poznamy jej walory.. Może być ciężko się odzwyczaić. Dom to jednak nie punkt gastronomiczny czy handlowy. Tam po prostu krajalnica być MUSI i nie ma przebacz. Jeśli tylko mamy na uwadze dobro naszych gości czy naszych Klientów, jest absolutnym produktem „must have”.

Wybór marek na rynku również jest ogromny, tak samo jak rozpiętość cenowa. Najtańsze, profesjonalne krajalnice kosztują od 600zł – jednak ich moc nie jest zbyt duża, zazwyczaj nie nadają się też do krojenia automatycznego. Przykładowo, profesjonalna krajalnica do wedlin sklepowa, która może działać automatycznie (po włączeniu nie wymaga obsługi), to już wydatek od 1000zł w górę – gdzie ta góra właściwie nie ma ograniczeń.. Podobnie rzecz ma się, jeśli naszym celem byłaby krajalnica do wędlin gastronomiczna. Ceny również zaczynają się od tysiąca w górę, ale tutaj raczej wydatek większy niż 2000 byłby zbędny.

Decyzja należy do Ciebie!