Na rynku gastronomicznym co rusz pojawiają się nowe knajpki i restauracje. Ich właściciele doskonale wiedzą o tym, że przesyt w tej branży jest praktycznie niemożliwy. Przecież ludzie zawsze będą chcieli i musieli jeść. Tym, co decyduje o powodzeniu bądź też niepowodzeniu biznesu tego typu jest oczywiście jakość serwowanego przez dany lokal jedzenia, a także unikalność jego podania i całego charakteru restauracji. Im bardziej jest on wyjątkowy, tym łatwiejsza będzie promocja knajpki i ciekawość pierwszych klientów. Warto jednak pamiętać, że te najbardziej egzotyczne pomysły mogą się jednak zwyczajnie „nie sprzedać”. Stąd najbardziej „w cenie” jest tutaj idealny balans pomiędzy egzotyką a tym, co lokalni klienci znają i lubią. Dziś przyjrzymy się ciekawym pomysłom na gastro biznes.

Własna knajpka — czyli od marzeń do realizacji

Restauracje mogą być dochodowym biznesem, lecz — jak pokazuje przykład większości — są one takim jedynie dla niewielkiego procentu przedsiębiorców. Wielu biznesmenów zakłada restauracje jako jedną z gałęzi swoich pozostałych przedsiębiorstw. I, jak się okazuje, aby utrzymywał się one samodzielnie, a nie tylko przynosiły straty, trzeba zarówno wiedzy, umiejętności, jak i odrobiny intuicji. Sama pasja — jaką ma wielu kucharzy — nie wystarczy do generowania dochodów z tego rodzaju biznesu. Restauracje i inne gastronomiczne biznesy charakteryzują się dość dużą ilością zmiennych i niewiadomych, które ostatecznie warunkują ich rentowność.

To, co „zjada” większość przedsiębiorców, to przede wszystkim koszty stałe utrzymania biznesu. Do średniej wielkości restauracji niezbędna będzie obsługa, której trzeba będzie zapłacić, a także odpowiedniej wielkości lokal. Te dwa podstawowe koszty prowadzenia działalności mogą nas wynieść nawet około 40 tysięcy złotych miesięcznie. A, jak wiadomo, w restauracji trzeba coś jeść, dlatego jest to dopiero początek naszych podstawowych wydatków, które są niezbędne do rozpoczęcia działalności. Do tych trzeba jeszcze dołączyć całą masę innych — chociażby miesięczne koszty zakupu składników spożywczych — które będą konieczne do funkcjonowania restauracji i generowania z niej zysków.

Zamiast rzucać się na głęboko wodę, warto — przynajmniej na początku — postawić na knajpkę, która nie będzie wymagała dużo wkładu finansowego. Dobrym pomysłem mogą być tutaj wszelkiego rodzaju lunch bary, czy też budki z jedzeniem. Do ich działania wystarczy maks 3 pracowników, a koszt wynajęcia placu i sprzętu również będzie w ich przypadku znacznie niższy. Aby jednak nie zniknąć w gąszczu podobnych biznesów gastronomicznych i jednocześnie ostatecznie nie zamknąć knajpki, warto postawić na unikalny pomysł, który wyróżni nasz bar od innych.

Pomysł pierwszy — pizzeria

Trudno znaleźć osobę, która nie przepadałby za pizzą. W tym typie restauracji nie trzeba mocno stawiać na unikalność. To, co liczy się dla klienta to przede wszystkim smaczny produkt. Niezbędny będzie Ci zatem dobrej jakości piec do pizzy, który sprawi, że Twoje wypieki będą szybko dostarczane w ręce gości, a ciasto i składniki będą smakować zupełnie jak w słonecznej Italii.

Pizza nigdy nam się nie znudzi. Zawsze znajdą się chętni na jej zjedzenie, zatem na niedostatek klientów nigdy nie będziemy narzekać. Do działania pizzerii nie jest potrzebnych również wielu pracowników. Jeśli bardzo zależy Ci na ograniczeniu kosztów, możesz zdecydować się jedynie na sprzedaż z dowozem do domu. Koszty stałe prowadzenia biznesu zostaną wtedy uszczuplone o cenę najmu większego lokalu.

Największym kosztem początkowym będzie oczywiście — wspomniany już wcześniej — piec do pizzy. Jednak oprócz niego, w przeciwieństwie do innych biznesów gastronomicznych nie będziemy zmuszeni do kupna wielu sprzętów niezbędnych do ich funkcjonowania. Takich jak kuchnie, grille, różnego rodzaje akcesoria do gotowania, pieczenia i smażenia.

Pomysł drugi — food truck

Food trucki to niezwykle popularne rozwiązanie w Stanach Zjednoczonych i Anglii. Polacy, jeszcze do niedawna, dość niechętnie kupowali jedzenie w tego typu „restauracjach”. Sporo się jednak zmieniło w ciągu ostatnich kilku lat. Na ulicach zaczęły pojawiać się nowe rodzaje food trucków, których model został na nowo przemyślany i dostosowany do potrzeb polskiego konsumenta. I te, które wzbudzały naszą podejrzliwość kwestiami związanymi z higieną przygotowania posiłków, ich przechowywania, a nawet samą estetyką zewnętrzną, stały się punktami szybkiej obsługi, które gwarantują bardzo dobrą jakość w atrakcyjnej — gdyż pozbawionej marży za wysoki najem lokalu — cenie.

Jeśli inwestować w food trucka, to tylko takiego, który klientom polskim będzie w stanie dostarczyć jedzenie smaczne, estetyczne pod względem wizualnym, a także będzie nieco wyróżniać się od pozostałych punktów z tego typu żywnością. Zapiekanki z zamrażarki z pewnością nie zdadzą egzaminu. Sprawdzą się jednak te, które przygotowywane będą ze świeżych produktów, własnych bułek i dobrej jakości mięsa. Długie kolejki gwarantowane!

Pomysł trzeci — kawiarnia

Jeśli nie chcemy, w formie street food, wcale nie musimy sprzedawać jedzenia. Jeszcze prostszą formą prowadzenia biznesu gastronomicznego o niewielkich kosztach stałych będzie kawiarnia plenerowa. Przygotowywanie ciepłych napojów, za których kubek odwiedzający będą mieli zapłacić od kilku do nawet kilkunastu złotych, to doskonały i bardzo dochodowy pomysł.

Jednak kluczem do sukcesu w kawiarni na wolnym powietrzu jest kreatywne podejście. Sprzedawanie kawy i herbaty w plastikowych kubkach za dwa złote nie będzie nam się zwyczajnie opłacać, a chętnych na tego typu „rarytasy” będziemy mieli, ale chyba tylko w okresie zimowym. To, co przyciągnie do kawiarni klientów, to oryginalny wystrój pojazdu, którym dostarczamy napoje, a także ciekawe podejście do samych ich receptur. Dodając fajne opakowanie, charakterystyczny i miły gest w stronę konsumentów z pewnością zyskamy rozpoznawalność, a nasz biznes będzie cieszył się powodzeniem.

To tylko zaledwie kilka pomysłów na biznes gastronomiczny. Doskonale wiadomo, że są one jedynie wstępem do dalszych rozważań na temat rzeczywistych planów. Pamiętajmy, żeby zawsze zgodnie z przysłowiem „mierzyć siły na zamiary” i wybierać ten charakter biznesu, który będzie najbardziej zgodny z nami samymi.